Zapusty w wydaniu naszej młodzieży

 

Po staropolsku zapusty, po naszemu karnawał, a dla naszych uczniów po prostu zabawa choinkowa. Jest to chwila, na którą wszyscy czekają niemalże cały rok, bo kto nie chciałby bawić się przy skocznej muzyce, suto zastawionym stole, w towarzystwie kolegów i koleżanek, w dodatku z myślą o prezentach jak co roku wręczanych przez Radę Rodziców na zakończenie imprezy.

Tym razem nie w szkole, ale w Domu Rolnika w Russocicach odbyła się uroczystość. Pod czujnym okiem wychowawców i rodziców rozpoczęły zabawę dzieci z klas I-III. Starsi uczniowie mogli wykazywać się na parkiecie talentem tanecznym, witalnością i oryginalnymi pomysłami od godz. 15.30 do 19.00. Nasi podopieczni udowodnili, że potrafią ładnie i kulturalnie się bawić, a zapusty to wciąż miła sercu rozrywka.

 Na zakończenie pragnę dodać, że słowo zapusty oznaczało okres od Nowego Roku do Popielca, czas hulanek, tańców. Panny na wydaniu wkraczały wtedy na salony, aby znaleźć mężów. Zapusty były okresem ożywionych kontaktów towarzyskich, na wsiach zbierano się na wspólne skubanie pierza, które kończyło się muzyką i sutym poczęstunkiem. Najweselszy był ostatni tydzień karnawału, od tłustego czwartku do kusego wtorku (czytaj [w:] R. Hryń – Kuśmierek, Polskie tradycje doroczne, wyd. Publicat, s. 39) .


Wobec tego -Mili moi- jeszcze tylko kilka dni tych swawoli!  

 

 

Magdalena Michalak – Zielińska
Edyta Kaczmarek-Krystkowiak
Anna Płóciennik